...-A pojedziesz ze mną?,-zapytał Gawryło.
-no nie wiem ,czy bedę miała czas/-powiedziałam stanowczo
-jesteś z kimś umuwiona czy co?powiedział z sarkazmem Piotr.
-nie mam ci nic na ten temat do powiedzenia ,muszę iśc..
Wstałam i popatrzylam na niego ,jakbym chciala aaby cos powiedział ,tak chciałam ,chciałam zeby wstal podszedł do mnie i żebysmy wsobie wszystko wyjasnili.Ale nie umialam .Serce mówiło zebym powiedziala mu prawdę ,chcociaż on dobreze o tym wiedział ,że go kocham ale chce dobrze dla Tosi.A moze on sobie odpościł,zastanowiłam sie ,ale nie chciałam dopuscic do siebie tej mysli.
-Hana jesteś tu??,-zapytał Piotr
-Przepraszam chyba troche sie zamyśliłam,/-powiedzialam po czym usmiechnęlam się w strone Gawryły.
-aha,a nad czym tak myślisz?,/zapytał po czym odzajemnił usmiech
-a o niczym ,juz musze iśc,pacjentki czekają-powiedziałam i juz wychodziłam z bufetu kiedy to Piotr sie odezwał:
-Hana ?zapytał Gawryło.
-tak?/odwróciłam glowe w strone Piotra
-spotkajmy sie w parku pompracy,bo dzis konczymy w tym samym czasie o ile pamietam./powiedział
-ale dzis?zapytałam ,albo mi się zdawało albo gawryło zaprosil mnie na spacer.
Zrozumiałam jedno ,ze chce zasypiac i budzic sie w jego silnych ramionach.Zrozumialam ,że naprawde go kocham.Zawsze go kochałam.Powiem mu to dzisiaj w parku.Nie ,nie moge niszczyc jego rodziny.Sama nie wiem co zrobic.Te mysli meczyly mnie.
-a kiedy???a co masz jakies plany?zapytał Piotr
-nie nie /ja juz ide /czesc ,pośpiesznie wyszłam z bufetu i udałam sie w strone mojego gabinetu.
wszedłam do gabinetu i zaprosiłam kolejna pacjetke .Po wielu ale to wilu pacjetkach i kartach które dlugo wypelnialam ,w koncu skonczyłam dyzur.Z jednej strony bylam szcześliwa a z drugiej troche smutna.Czemu?szczęśliwa bo,spotkam się z piotrem a smutna bo,potem wroce do mojego pustego mieszkania.Wyszłam ze szpitala udalam sie na parking ,wsiadłam do samochodu ruszyłam w strone parku.Zaparkowałam i wyszłam z auta.Z daleka zauwazyłam Piotra z magda i Tosia.Stałam dalej od nich ,na poczatku mnie nie zauważyli a po chwili wszyscy w trojke popatrzeli się na mnie .Piotr mnie zawołał a ja ?Ja stałam jak wryta patrzałam na nich i zrozumialam ,znowu ,kolejny raz w moim zyciu ,że nie moge tego robic.Odwróciłam i juz chcialam ruszyc ,kiedy to Piotr wstał i podbiegl do mniem .Wpadł na mnie ,celowo i wtulil sie we mnie.chciałam sie uwolnic ale jego silne ramiona ,trzymały mnie mocno.Stalismy tak w konńcu Piotr odezwał się:
-Hana ,zaprosiłem Magde i Tosie/po to aby Magda tobie wytłumaczyla ,że pomagałem jej tylko dla Tosi .Wiem ,ze to dziwnie brzmi .Hana naprawdę,kocham i kochałem oraz kochać będę tylko ciebie.Juz ci to niedawno ,mowiłem .
-Stalismy tak dalej objęci...
ps.Sory za błędy xd!:D
Mam nadzieję, że Hana w końcu powie Piotrowi co czuje i że będą razem. Czekam na nexta ;)
OdpowiedzUsuń